Przejdź do treści

Zamówienia telefoniczne: +48 602 490 100 (10:00-14:00, pon-pt)

|     Dostawa już od  14,90 zł

Zamówienia telefoniczne: +48 602 490 100
(10:00-14:00, pon-pt)

Kwasy omega-3 to jeden z tych składników, o których wszyscy słyszeli, a mało kto wie, ile faktycznie ich dostarcza. W Polsce problem ma dwa wymiary: jemy o połowę mniej ryb niż średnia Unii Europejskiej, a do tego wybieramy głównie gatunki chude, które omega-3 zawierają śladowe ilości. W efekcie mintaj czy dorsz na obiedzie daje poczucie „zjadłem rybę”, ale w praktyce niemal nie podnosi podaży EPA i DHA. W tym artykule wyjaśniamy, ile omega-3 naprawdę potrzebujemy, dlaczego siemię lniane tego nie załatwia oraz co realnie zmienia olej z alg – roślinne źródło DHA, po które coraz częściej sięgają także osoby jedzące ryby.


Skala problemu: ile ryb jedzą Polacy

Statystyczny mieszkaniec Polski zjada rocznie około 13–14 kg ryb i owoców morza. To wynik, który z roku na rok powoli rośnie, ale wciąż plasuje nas w europejskim ogonie. Poniższa tabela pokazuje skalę różnicy.

Kraj / regionRoczne spożycie ryb na osobę
Polskaok. 13–14 kg
Średnia Unii Europejskiejok. 24 kg
Średnia światowaok. 20 kg
Hiszpaniaok. 46 kg
Portugaliaok. 57 kg

Zalecenia mówią o 150–300 g ryb tygodniowo, przy czym przynajmniej część tej puli powinny stanowić ryby tłuste. I tu pojawia się drugi, znacznie ważniejszy problem – nie jest istotne wyłącznie to, ile ryb jemy, ale przede wszystkim jakich.


Nie każda ryba to omega-3

W polskiej strukturze spożycia dominują mintaj, dorsz i inne gatunki chude. To wartościowe źródła białka, ale pod względem zawartości EPA i DHA nie mają wiele wspólnego ze śledziem czy makrelą. Różnica bywa dziesięciokrotna.

Ryba (100 g)Orientacyjna zawartość EPA + DHA
Makrelaok. 2000–2500 mg
Śledźok. 1500–2000 mg
Łosośok. 1200–2000 mg
Sardynkiok. 1000–1500 mg
Dorszok. 150–250 mg
Mintajok. 200–450 mg

Wartości mają charakter orientacyjny i zależą od pochodzenia ryby, pory połowu oraz sposobu obróbki. Wniosek jest jednak wyraźny: jedna porcja makreli potrafi dostarczyć tyle EPA i DHA, co kilka porcji mintaja. Jeśli więc „jem ryby raz w tygodniu” oznacza panierowanego mintaja, realna podaż omega-3 pozostaje niska.


ALA, EPA i DHA – to nie są zamienniki

Pod hasłem „omega-3” kryją się trzy różne kwasy tłuszczowe i to rozróżnienie jest kluczowe dla całego zagadnienia:

• ALA (kwas alfa-linolenowy) – forma roślinna, obecna w siemieniu lnianym, oleju lnianym, nasionach chia i orzechach włoskich;

• EPA (kwas eikozapentaenowy) – forma o działaniu głównie przeciwzapalnym, związana z pracą układu krążenia;

• DHA (kwas dokozaheksaenowy) – budulec błon komórkowych mózgu i siatkówki oka.

Organizm potrafi przekształcać ALA w EPA i DHA, ale robi to bardzo nieefektywnie. Szacuje się, że konwersja ALA do EPA wynosi zaledwie kilka procent, a do DHA często poniżej jednego procenta. Wydajność tego procesu dodatkowo obniża wysokie spożycie kwasów omega-6, typowe dla diety zachodniej.

Z tego wynika wniosek, który zaskakuje wiele osób: łyżka oleju lnianego dziennie nie zastępuje ryb ani suplementu EPA/DHA. Jest wartościowym elementem diety, ale nie rozwiązuje problemu niedoboru form długołańcuchowych.


Do czego organizm potrzebuje EPA i DHA

Kwasy EPA i DHA należą do najlepiej przebadanych składników diety. Do najważniejszych obszarów ich działania należą:

• układ sercowo-naczyniowy – DHA i EPA przyczyniają się do utrzymania prawidłowego ciśnienia krwi i prawidłowego poziomu trójglicerydów we krwi (przy odpowiedniej dawce dziennej);

• mózg i wzrok – DHA przyczynia się do utrzymania prawidłowego funkcjonowania mózgu oraz prawidłowego widzenia;

• rozwój dziecka – spożycie DHA przez matkę wspiera prawidłowy rozwój mózgu i oczu płodu oraz niemowląt karmionych piersią;

• procesy zapalne – EPA jest prekursorem związków biorących udział w wygaszaniu stanu zapalnego w organizmie.

Warto dodać, że stopień wysycenia organizmu omega-3 można zmierzyć. Służy do tego indeks omega-3, czyli udział EPA i DHA w błonach czerwonych krwinek. Za korzystny uznaje się wynik powyżej 8%, tymczasem w populacjach europejskich o niskim spożyciu ryb typowe wartości mieszczą się w przedziale 4–6%.


Olej z alg – powrót do pierwotnego źródła

Tu dochodzimy do faktu, który wiele osób odkrywa z zaskoczeniem: ryby nie produkują omega-3. One je kumulują, zjadając mikroalgi znajdujące się na początku łańcucha pokarmowego. Pierwotnym producentem EPA i DHA w przyrodzie są właśnie mikroalgi morskie, najczęściej z rodzaju Schizochytrium.

Olej z alg powstaje z alg hodowanych w kontrolowanych, zamkniętych bioreaktorach, a następnie tłoczonych i oczyszczanych. Efekt to pominięcie całego łańcucha pokarmowego i pozyskanie DHA (a w części preparatów również EPA) bezpośrednio ze źródła.

KryteriumOlej rybiOlej z alg
Źródło EPA i DHARyby, które zjadły algiAlgi – źródło pierwotne
Ryzyko zanieczyszczeń środowiskowychZależne od surowca i oczyszczaniaMinimalne – hodowla zamknięta
Dla wegan i wegetarianNieTak
Rybi posmak i odbijanieCzęsty problemZwykle brak
Alergia na ryby i skorupiakiPrzeciwwskazanieAlternatywa
Wpływ na zasoby morskieZależny od źródła połowuNiezależny od połowów
Zawartość EPAZwykle wysokaZmienna – zależy od szczepu alg

Co istotne, badania porównujące przyswajalność wskazują, że DHA z alg podnosi poziom tego kwasu w organizmie porównywalnie do DHA z ryb. Olej z alg nie jest więc gorszym zamiennikiem „dla wegan”, lecz pełnoprawnym źródłem – po prostu pozyskiwanym na wcześniejszym etapie łańcucha pokarmowego.


Ile omega-3 dziennie

Poniższe wartości dotyczą profilaktyki u osób zdrowych. Dawki wyższe, stosowane w konkretnych wskazaniach zdrowotnych, powinny być ustalane indywidualnie z lekarzem.

GrupaZalecana podaż EPA + DHA
Doroślimin. 250 mg / dobę
Osoby niejedzące rybok. 500 mg / dobę
Ciąża i laktacja250 mg + dodatkowo 100–200 mg DHA
DzieciDawka zależna od wieku – ustalana z lekarzem

Warto podkreślić rzecz, którą łatwo przeoczyć na etykiecie: liczy się zawartość EPA i DHA w porcji, a nie ilość samego oleju. Kapsułka „1000 mg oleju” może zawierać zarówno 300 mg, jak i 600 mg kwasów omega-3 – i to właśnie ta druga liczba ma znaczenie.


Na co zwracać uwagę przy wyborze preparatu

1. Deklarowana zawartość EPA i DHA w jednej porcji – podana w miligramach, a nie wyłącznie jako masa oleju.

2. Świeżość i wskaźnik TOTOX – kwasy omega-3 łatwo ulegają utlenieniu, a zjełczały olej traci wartość; rzetelni producenci publikują ten parametr.

3. Dodatek przeciwutleniacza, najczęściej naturalnej witaminy E, chroniącego olej przed utlenieniem.

4. Ciemne opakowanie i przechowywanie w chłodnym miejscu, z dala od światła.

5. Krótki, czytelny skład – bez zbędnych barwników, słodzików i wypełniaczy.

6. Dokumentacja jakościowa producenta, w tym badania na obecność zanieczyszczeń.


Jak stosować, żeby miało to sens

Kwasy omega-3 są rozpuszczalne w tłuszczach, dlatego najlepiej przyjmować je w trakcie posiłku zawierającego tłuszcz. Kluczowa jest regularność – organizm potrzebuje czasu, by wbudować EPA i DHA w błony komórkowe, a na wyraźną zmianę indeksu omega-3 potrzeba zwykle 3–4 miesięcy systematycznego stosowania. To nie jest składnik, po którym cokolwiek dzieje się w tydzień.

Szczególną ostrożność powinny zachować osoby przyjmujące leki przeciwzakrzepowe lub przeciwpłytkowe oraz pacjenci przed planowanym zabiegiem chirurgicznym – w tych sytuacjach stosowanie wyższych dawek omega-3 należy skonsultować z lekarzem.


Podsumowanie

Niska podaż omega-3 w polskiej diecie wynika nie tylko z tego, że jemy mało ryb, ale przede wszystkim z tego, że jemy głównie ryby chude, ubogie w EPA i DHA. Roślinne źródła ALA, takie jak siemię lniane czy orzechy włoskie, są wartościowe, ale ze względu na bardzo niską konwersję nie zastępują form długołańcuchowych. Olej z alg jest w tym kontekście rozwiązaniem logicznym – sięga po DHA bezpośrednio u pierwotnego producenta, jest niezależny od połowów i pozostaje dostępny także dla osób na diecie roślinnej oraz uczulonych na ryby. Najlepszy efekt daje jednak połączenie obu dróg: tłuste ryby morskie na talerzu i przemyślana suplementacja tam, gdzie dieta nie domyka bilansu.


Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej ani nie zastępuje konsultacji z lekarzem, farmaceutą lub dietetykiem. Suplementy diety nie mogą być stosowane jako substytut zróżnicowanej diety. W przypadku przyjmowania leków, ciąży, karmienia piersią oraz suplementacji u dzieci skonsultuj się z osobą wykonującą zawód medyczny.

Źródła: Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – dane o spożyciu ryb w Polsce; FAO, „The State of World Fisheries and Aquaculture”; Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej PZH – zalecenia dotyczące spożycia ryb; EFSA – opinie dotyczące referencyjnego spożycia EPA i DHA oraz oświadczeń zdrowotnych; Harris W.S., Von Schacky C., „The Omega-3 Index”, Preventive Medicine 2004.